Optymalna decyzja należy do prezydenta
|
Do udostępnienia poniższych tekstów nie stosuje się zasad licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0. Grzegorz Ślubowski: Zgodnie z zapowiedzią naszym gościem jest Wicepremier, Minister Gospodarki Waldemar Pawlak. Dzień dobry. Waldemar Pawlak: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. G.S.: Panie premierze, czytał pan dzisiaj gazety o bankructwie Bernarda Madoffa, jednego z ludzi, który był jednym z największych autorytetów na amerykańskiej giełdzie?
G.S.: Co to może oznaczać dla nas, dla naszej gospodarki? W.P.: Jeżeli potwierdziłyby się informacje medialne dotyczące także inwestowania środkami takich instytucji, jak UniCredit czy Pioneer, tutaj trzeba zachować daleko idącą ostrożność, bo to są na razie tylko wstępne informacje dotyczące strat, bo w sumie szacuje się na około 50 miliardów dolarów. To jest jednak poważne (...) G.S.: Profesor Gomułka w Dzienniku mówi, że to oszustwo wszechczasów, że to kryzys... W.P.: No, jeśli brać pod uwagę takie jednoosobowe wyczyny, to pewnie tak. Natomiast jeżeli chodzi o budowanie takich piramid, to są to zjawiska znane, gdzie pierwszych inwestorów finansuje się środkami uzyskanymi od kolejnych następnych i póki ta bańka rośnie, to wszystko działa bez zarzutu, natomiast w momencie, kiedy wyczerpuje się wiara i zaufanie klientów, w tym momencie cała ta bańka pryska i okazuje się wtedy, że w najgorszej sytuacji są ci, którzy zainwestowali na końcu. G.S.: Czy to jest efekt jakiegoś kryzysu systemu, systemu finansowego, systemu kapitalizmu? No bo o takich przypadkach słyszymy ostatnio bardzo często. W.P.: No wie pan, jeżeli brać pod uwagę sprowadzenie tego do takiego prostego sformułowania, że to jest kradzież, tylko na dużą skalę, to w historii ludzkości kradzieże się zdarzały i pewnie się będą zdarzać. Natomiast niewątpliwie potrzebne będzie nowe spojrzenie na różne instytucje o takim bardzo szybkim sposobie zarabiania środków. I tutaj niewątpliwie bardziej potrzebna byłaby przejrzysta regulacja, bo wtedy moglibyśmy znacznie szybciej zauważyć nieprawidłowości czy niewłaściwe działanie. Jeżeli tego typu systemy w handlu czy w dystrybucji różnego rodzaju towarów są zabraniane przez prawo, a na rynkach finansowych są dopuszczalne, to ma podobny charakter jak to zjawisko, które jest u nas też uciążliwością dla wielu firm, a mianowicie różnego rodzaju struktury opcyjne oparte o umowy cywilnoprawne. W tym przypadku trzeba po pierwsze sprawdzić, czy taka umowa była podpisana zgodnie z prawem, czy były odpowiednio upoważnione osoby, bo weźmy prosty przykład, jak spółka kupuje jakąś nieruchomość, to jest sprawdzana... na przykład na kredyt, to jest sprawdzana z wielu stron, potem mają to podpisać odpowiednio upoważnione osoby, a w przypadku takich struktur opcyjnych nagle okazywało się, że banki w łaskawości nadzwyczajnej udostępniały firmom struktury finansowe, które potem kosztują wiele milionów złotych. G.S.: A czy to oznacza, że więcej kontroli państwa jest po prostu potrzebne? W.P.: Nie tylko. Potrzebna jest także kontrola samych uczestników rynku, którzy często organizując się, np. giełdy czy izby rozliczeniowe, nie zawsze bazują na regulacjach, ale często na dobrych zwyczajach i na wzajemnym szacunku i respektowaniu procedur. Ostatnio słyszałem pana profesora Balcerowicza przy okazji 25 rocznicy Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy, który mówił, że cały ten kryzys to jest zawiniony przez brak odpowiednich regulacji. I o ile wcześniej pan profesor był zwolennikiem takiej bardzo swobodnej gry rynkowej, a teraz zwraca uwagę na potrzebę regulacji, to trzeba się wsłuchać w tego typu głosy. G.S.: To znaczy, że świat się zmienia po prostu. W.P.: Na pewno. Myślę, że to jest pewnego rodzaju klamra historii. 20 lat temu tu, w Polsce, rozpoczął się proces demontażu i zmian systemowych, upadł komunizm, po tych zmianach w Polsce powstał pierwszy niekomunistyczny rząd, natomiast teraz mamy swego rodzaju historyczny moment, kiedy taki neoliberalny model gospodarczy oparty tylko na takiej wszechogarniającej rynkowej dominacji upada i przywraca się taka naturalna rozsądność, taki rozsądek, który każdemu z nas towarzyszy w życiu, że są różne mechanizmy, ale oprócz tych mechanizmów, oprócz tych rozwiązań potrzebne jest jeszcze aktywne działanie człowieka i to nakierowane nie na narzędzia, bo rynek jest jakimś tam narzędziem, tylko na podmiotowość człowieka. G.S.: Panie premierze, wróćmy jeszcze do bieżącej polskiej polityki. Dziś o dwudziestej prezydent ogłosi decyzję w sprawie emerytur pomostowych. Media twierdzą, że prezydent raczej zawetuje tę ustawę. Pytanie jest takie: czy nie można było prezydentowi pomóc, żeby podjął inną decyzję? Czy nie można było doprowadzić do tego, żeby podobny kompromis jak w sprawie nauczycieli był zawarty także wobec innych grup zawodowych? W.P.: Z tego, co wiem, pan prezydent dość szeroko konsultował tę sprawę, rozmawiał także z członkami rządu, wiem, że rozmawiał z panią minister Fedak i ma pełną skalę ocen, opinii na temat tego projektu. Myślę, że będzie brał też pod uwagę fakt, że zostało zawarte porozumienie dotyczące bardzo licznego środowiska nauczycieli, które sami zainteresowani akceptują. Trzeba przy tym przyjąć też taką prostą zasadę, żeby budować rozwiązania, które respektują realne uciążliwości pracy. I tutaj te rozwiązania są skupione na takim właśnie podejściu, że tam wszędzie, gdzie są odczuwalne przez ludzi konsekwencje pracy w szczególnych warunkach, tam wszędzie mówi się o tych emeryturach pomostowych, natomiast równocześnie bardzo mocno zwraca się uwagę na to, że ludzie nie mogą i nie powinni w żadnej mierze pracować w warunkach szkodliwych. I w tym miejscu trzeba to też bardzo mocno podkreślać, żebyśmy zmieniali warunki pracy, tak aby pracownicy mieli pełną ochronę zdrowia, życia, aby nie było sytuacji takich, gdzie praca wywołuje negatywne konsekwencje dla naszego funkcjonowania. I wydaje mi się, że pan prezydent ma w tym zakresie pełną ocenę i będzie brał pod uwagę różne uwarunkowania. Dajmy szansę panu prezydentowi w tej sprawie podjąć tę optymalną jego zdaniem decyzję. No, możemy się liczyć tu z różnymi scenariuszami i takimi, że będzie weto, i takimi, że pan prezydent podpisze tę ustawę, a na przykład niektóre przepisy zakwestionuje i przekaże je do oceny Trybunałowi Konstytucyjnemu. Tu potrzeba dużo rozwagi i konsekwencje tej decyzji będą bardzo znaczące społecznie. G.S.: Poseł z pana partii, poseł Kłopotek, stwierdził, że jest jego zdaniem możliwe i potrzebne, aby partie były w mniejszym stopniu finansowane z budżetu niż obecnie. To jest jakaś zmiana stanowiska PSL–u? Bo dotychczas PSL–owi raczej nie podobał się ten pomysł Platformy Obywatelskiej. W.P.: Pan poseł Kłopotek podejmuje próby różnych inicjatyw, które mogą być pożyteczne i to też może być uznane za taką inicjatywę. W czasach, kiedy wszyscy zaciskają pasa trudno, żeby partie polityczne były wyjątkiem. Choć z drugiej strony trzeba też podkreślić, że ten mechanizm obecny, który funkcjonuje w oparciu o zasady określane przez Państwową Komisję Wyborczą, przez przepisy prawa, wydaje się, że jest dużo bardziej przejrzysty niż te mechanizmy, które były poprzednio, kiedy to z różnych źródeł można było finansować działalność polityczną, a potem się pojawiały pewne komplikacje dotyczące zobowiązań i relacji między tymi, którzy finansują, a tymi, którzy prowadzą politykę. G.S.: Lubi pan takich aktorów: bracia Mroczkowie, Katarzyna Cichopek? Dobrzy aktorzy? W.P.: Jeśli pan zmierza do tych sensacyjnych informacji o ustawie dotyczącej zawodu aktora, to powiem, że akurat uważam, że nie ma potrzeby regulować tego typu obszarów, skoro do tej pory wszystko funkcjonuje dobrze, a samo środowisko nie oczekuje regulacji, bo regulacje – wracając do początku naszej rozmowy – są potrzebne tam, gdzie mogą być jakieś poważne zagrożenia dotyczące na przykład życia ludzi czy bezpieczeństwa ekonomicznego, czy bezpieczeństwa w szerokim słowa znaczeniu, natomiast tam, gdzie życie w oparciu o zwyczajowe realia dobrze funkcjonuje i okazuje się, że ludzie bez dyplomu dobrze sobie radzą i nikt o to nie ma pretensji, to wydaje się, że trzeba wyhamować, niepotrzebne są takie regulacje. G.S.: Czyli możemy uspokoić wszystkich wielbicieli Katarzyny Cichopek, żadnej ustawy o... W.P.: Tak, mogą grać zgodnie ze swoim talentem i pasją bez ograniczeń i bez ryzyka, że jakieś regulacje będą im utrudniały życie, bo wszędzie tam, gdzie nie są potrzebne, to powinniśmy się wystrzegać, żeby teraz nie było takiej przesady. Bo chcę podkreślić, że PSL zawsze starało się zachować równowagę, w czasach, kiedy brakowało regulacji, mówiliśmy o tym, że potrzeba trochę więcej regulacji państwa. Teraz nie popadajmy w przesadę... G.S.: Dziękuję bardzo. W.P.: ...że państwo wszystko zastąpi czy (...) G.S.: Dziękuję bardzo. Moim gościem był Waldemar Pawlak, Minister Gospodarki, Wicepremier.
Copyright © Polskie Radio Jedynka |
Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0, z wyjątkiem przypadków gdy zastrzeżono inaczej.
Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa, tel.:(22) 693 50 00 email:mg@mg.gov.pl



W.P.: Informacje na ten temat pokazywały się już chyba w sobotę czy nawet w piątek wieczorem w Internecie. Nie wszystkie artykuły z prasy papierowej przeglądałem, ale mam ogólną orientację co do tego przypadku.










