Ostatnia aktualizacja: 2010-07-23

Mogą być „pewne kłopoty” w energetyce

Do udostępnienia poniższych tekstów nie stosuje się zasad licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0.

Marek Mądrzejewski: Naszym gościem jest Waldemar Pawlak, Wicepremier i Minister Gospodarki, Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Witamy serdecznie.

Waldemar Pawlak: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

M.M.: Informacja dobra: ropa tanieje; zła: jest wciąż piekielnie droga. Co to oznacza dla perspektyw naszej gospodarki?

W.P.: Na pewno oznacza to, że są pewne czynniki, które są poza zasięgiem oddziaływania i rządu, i banku centralnego, i trzeba się z nimi liczyć. To jest cena ropy, to są ceny zboża i to są przykłady pokazujące, że w takich okolicznościach bardzo ważne jest posiadanie własnych zasobów i rezerw. I w naszym przypadku niewątpliwie jest to poważny sygnał do tego, aby bardziej się zająć wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, a także czystymi technologiami węglowymi, wykorzystać te zasoby, które mamy dostępne, bo energia jest tutaj u nas zdecydowanie tańsza.

M.M.: A ten trójkąt: ropa, inne źródła energii (myślę o paliwach teraz, biopaliwa) i ceny żywności? Czy nie zaskakuje pana, że ceny żywności między innymi z powodu wyboru tej drogi biopaliw, rosną?

W.P.: To niekoniecznie jest spowodowane przeznaczeniem żywności na biopaliwa, co raczej nieurodzajem i suszą w Australii, która była w zeszłym roku. Natomiast niewątpliwie to jest też przykład wskazujący, że jeżeli mówimy o biopaliwach, o energii odnawialnej, to trzeba mówić o biopaliwach drugiej generacji i o takich rozwiązaniach, które sprawiają, że to są produkty, które nie są konkurencyjne dla żywności. Bo na przykład jeżeli chodzi o zbiozgazowanie, to u naszego sąsiada w RFN potrafiono wybudować w ostatnim czasie ponad 3700 biogazowni, które wytwarzają i biogaz, i potem energię elektryczną. W Polsce takie możliwości też są, to jest akurat korzystne dla środowiska i w żadnej mierze niekonkurencyjne, a wręcz wspierające produkcję rolną, bo produktem ubocznym jest bardzo dobry nawóz rolniczy.

M.M.: Szef BBN sugeruje przeprowadzenie przez NIK kontroli, a w każdym razie prezydentowi sugeruje wniosek o to, aby NIK przeprowadził kontrolę w pańskim Ministerstwie. Czy następuje jakieś zaostrzenie sporu? Bo z tego, co pan mówił, współpraca dotychczas układała się dobrze.

W.P.: Wczoraj rozmawiałem z panem ministrem Stasiakiem, słyszałem też wypowiedź pana prezydenta i z rozmowy z panem ministrem Stasiakiem odniosłem wrażenie, że chodzi o generalnie spojrzenie na cały system bezpieczeństwa energetycznego, bo to są takie paradoksy, że z jednej strony minister gospodarki odpowiada za bezpieczeństwo, natomiast nie ma możliwości takiego praktycznego oddziaływania na spółki i instytucje, które funkcjonują w tym obszarze. Natomiast niewątpliwie...

M.M.: Dokładnie, panie premierze, niech pan uwierzy, że w tym samym czasie Władysław Stasiak, który jest gościem Trójki, mówi niemal to samo.

W.P.: Więc to jest sytuacja, która pokazuje, że jeśli mówimy o bezpieczeństwie energetycznym, to warto na to spojrzeć także z punktu widzenia tych zaniedbań, które były w ostatnich latach, jeżeli chodzi o inwestycje w energetyce. I dla mnie takim specyficznym sygnałem, jeżeli mówi tak wielu polityków, bo to i minister Stasiak, i rzecznik praw obywatelskich, i prezes Urzędu Energetyki, pokazuje, że może być i należy się liczyć także z pewnymi niedociągnięciami i możliwościami kłopotów w energetyce, ale to tym bardziej zobowiązuje do odpowiedzialności spółki, które są w tym sektorze bardzo istotne, i zarządy spółek, bo wydaje się, że powinny one z tym większą starannością opracować plany działania na bieżący rok...

M.M.: I gromadzić zapasy, rozumiem, na przykład.

W.P.: Znaczy to jest sprawa i zapasów węgla, ale także to jest sprawa dobrego zsynchronizowania planu remontów, to jest także sprawdzenie, które instalacje wymagają modernizacji czy takiej konserwacji, i zaplanowanie tego w taki sposób, aby nie było na przykład sytuacji, gdzie w momencie, kiedy już mamy wysokie temperatury i dzisiaj w wielu gospodarstwach domowych, w firmach uruchamia się klimatyzatory, żeby w tym momencie nie zabrakło prądu, bo to może nie być związane z możliwościami...

M.M.: No, wczoraj media grzmiały, że rzeczywiście grozi na to tego lata, jeśli będzie upalne.

W.P.: Ale ja myślę, że tutaj bardzo duże znaczenie będzie miała synchronizacja działań spółek i jeżeli zrobiono konsolidację pionową i dzisiaj w kraju są 4 spółki, to one są w stanie skoordynować swoją działalność na tyle, żeby nie było tego typu zagrożeń,

M.M.: Czy Ministerstwo ma jakiś wpływ na to?

W.P.: Praktycznie bezpośredniego wpływu nie ma poza takim oddziaływaniem regulacyjnym, natomiast niewątpliwie biorąc pod uwagę te sygnały, będziemy zwracali uwagę i koordynowali czy w każdym razie skłaniali do koordynacji spółki sektora energetycznego, aby dobrze ze sobą współdziałały, zaplanowały w odpowiedni sposób harmonogram remontów czy konserwacji infrastruktury, tak, aby nie było właśnie niedoboru prądu w tych (...).

M.M.: A jakie, panie premierze, są wnioski po awarii sieci energetycznej w Szczecinie? Że co?

Że z przyrodą nie wygramy?

W.P.: Nie, tam są wnioski dość oczywiste, to znaczy tego typu zbiegi okoliczności i wyjątkowe zdarzenia zdarzają się rzadko, bo istotą zabezpieczenia całego systemu energetycznego jest stworzenie takich pętli, kręgów zasilania, tak, aby każdy punkt był zasilany wysokim napięciem z dwu stron. I w tym przypadku nastąpiła awaria linii wysokiego napięcia 220 kV w dwu miejscach i tym samym doszło do wyłączenia znacznej części regionu wokół Szczecina, a elektrownie i elektrociepłownie na terenie samego Szczecina nie były w stanie pracować bez synchronizacji z całą resztą systemu. To też pokazuje konieczność wprowadzania nowych rozwiązań technicznych i technologicznych. Ale tu też widać właśnie te problemy o charakterze takim regulacyjnym, jeżeli chodzi o możliwość funkcjonowania na przykład elektrociepłowni wewnątrz takiego uszkodzonego obszaru. To warto od strony technicznej podjąć.

Natomiast generalnie chcę powiedzieć, że jeżeli chodzi o dostępną moc, to ona jest z odpowiednią nadwyżką, natomiast mogą się zdarzyć takie sytuacje, gdyby na przykład zapadły decyzje o zbyt dużej liczbie remontów czy przeglądu instalacji...

M.M.: Rozumiem.

W.P.: ...że po prostu może to nie być zbilansowane z potrzebami.

M.M.: „Rząd powinien podać się do dymisji”, tak w wywiadzie dla Gazety Wyborczej mówi szef Solidarności Janusz Śniadek i argumentuje, że „jeśli w całej Polsce cedujemy odpowiedzialność za służbę zdrowia na samorządy zamiast na rząd, to kto jest odpowiedzialny za realizację konstytucyjnej zasady równego dostępu do świadczeń zdrowotnych?”.

W.P.: No, tu jest trudno polemizować z rzeczywistością. Ta odpowiedzialność już jest, tyle tylko że taka bardzo rozmyta, bo formuła samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej jest taka, że samorząd może powoływać dyrektora i może go odwoływać, ale nie ma możliwości takiego bieżącego nadzoru nad tą placówką, bo taka jest struktura tej instytucji. I przekształcenie w spółki prawa handlowego niewątpliwie dla samorządu może być narzędziem do takiego efektywnego zarządzania szpitalami.

Natomiast wyraźnie trzeba powiedzieć, że są takie obszary medycyny, które nie powinny podlegać przekazywaniu do samorządów, na przykład wysokospecjalizowane usługi, na przykład kardiologia kliniczna. Warto też przy tym zauważyć, że kardiologia w Polsce należy do wiodących w Europie. Polska jednym z 6 krajów, które mają tak rozwiniętą kardiologię i tu potrzebne są stabilne warunki funkcjonowania, nie może być takich chaotycznych sytuacji, że z roku na rok zmieniają się radykalnie warunki funkcjonowania szpitali w związku ze zmianą punktacji za poszczególne usługi czy profilaktykę.

M.M.: O jednej jeszcze rzeczy, panie premierze, chciałbym, abyśmy chwilę porozmawiali. Pański kolega, szef klubu poselskiego PSL Stanisław Żelichowski proponuje, aby opłaty abonamentowe, teraz tak pomniejszone o wpłaty dokonywane przez emerytów i rencistów, co stanowiło 70% tego, co wpłacano dotychczas, aby te opłaty pobierać razem z opłatą za energię. Z kolei szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski apeluje o to, aby rząd zrekompensował utratę płynącą z tego obniżenia abonamentu wyłączeniem emerytów i rencistów z opłat. Co pan sądzi generalnie o finansowaniu mediów publicznych?

W.P.: No, każde dobre pomysły są tutaj potrzebne. To jest także sprawa funkcjonowania mediów publicznych i zachowania takiej różnorodności i pluralizmu w mediach, bo przecież to były jedne z pierwszych postulatów Solidarności, żeby zachować różnorodność i żeby była możliwość swobodnej wymiany poglądów, bo z pewnym takim niepokojem patrzę na tęsknoty ludzi wywodzących się z Solidarności do odbudowywania, no, już nie monopolu, ale takiego duopolu, że będą tylko dwie partie i możemy sobie wybrać jedną z dwu. Wydaje się...

M.M.: Sondaże to pokazują, ale sondaże są mniej łaskawe niż wyborcy dla PSL–u.

W.P.: Tak. I wiele razy PSL wygrywał z sondażami. I w moim przekonaniu ważne jest, żebyśmy patrzyli na potrzebę budowania różnorodności i opinii, bo wtedy się rodzą lepsze rozwiązania.

M.M.: No to patrzmy. Waldemar Pawlak, Wicepremier i Minister Gospodarki, był naszym gościem.

 

 posłuchaj wywiadu

Copyright © Polskie Radio Jedynka