Ostatnia aktualizacja: 2010-01-04

Gospodarka ma zdrowe podstawy

Z Waldemarem Pawlakiem, wicepremierem i ministrem gospodarki, rozmawiają Andrzej Jonas i Andrzej Ratajczyk (wywiad zostanie przetłumaczony i opublikowany w języku angielskim)

- Czy Pana zdaniem, efektem światowego kryzysu finansowego, a co się z tym wiąże spadku zaufania do instytucji finansowych, może być wzrost roli państwa w gospodarce ?
- Myślę, że obecna niełatwa sytuacja na rynkach finansowych zweryfikuje wiele teorii i pozwoli przywrócić racjonalność. Kryzys pokazał, że rynek nie jest ważniejszy od Pana Boga i nie jest w stanie wszystkiego regulować. Jest dosyć użytecznym mechanizmem, ale nie jedynym. Tak samo należy postrzegać sprawy własności. Są różne jej formy: prywatna, państwowa, spółdzielcza. Każda z tych form ma swoje wady i zalety. Bo gdyby własność prywatna była jednoznacznie lepsza od innych to nie byłoby tak wielu upadków prywatnych korporacji.
W Unii Europejskiej gospodarka, a szczególnie wszystkie obszary związane z instrumentami finansowymi, są bardziej regulowane niż w USA. Dlatego Unia nie była czy nie potrafiła być tak dynamiczna jak Stany Zjednoczone, ale z drugiej strony okazała się przestrzenią gospodarczą o większej stabilności. I warto skorzystać teraz z tych doświadczeń. Wniosek dla Polski jest taki, żeby nie szukać ryzykownych i niebezpiecznych rozwiązań, a obiecujących, ale jednak pewniejszych ścieżek rozwoju.

- Zdaniem wielu ekonomistów najskuteczniejszym amortyzatorem wstrząsów na globalnym rynku finansowym jest stan realnej gospodarki. Czy polska gospodarka jest w dobrej kondycji?
- Polska gospodarka w ostatnich latach rozwijała się bardzo dynamicznie, a głównymi motorami wzrostu były konsumpcja wewnętrzna i inwestycje, a więc czynniki związane z miejscowym rynkiem.Te czynniki sprzyjają rozwojowi gospodarki. Polska w 2007 r. miała PKB na poziomie 500 mld dolarów /liczone po ówczesnym kursie/, wartość obrotów handlowych Polski przekroczyła 300 mld dolarów. Cały czas rośnie produkcja przemysłowa, spada bezrobocie. To pokazuje zdrowe podstawy i siłę polskiej gospodarki.

– W ostatnich latach duży wkład w rozwój gospodarczy Polski wnosiły inwestycje zagraniczne. Czy nie obawia się Pan, że w związku z obecną sytuacją inwestorzy /nie tylko finansowi/ będą wycofywali się z polskiego rynku ?
- Nie. Polska jest największym krajem regionu, stabilnym politycznie i gospodarczo, co stwarza szanse na sukces długoterminowych inwestycji. Polska jest dziś liderem rozwoju gospodarczego Europy Środkowo-Wschodniej. Region ten obejmuje 11 krajów, z tego 9 w Unii Europejskiej, w sumie ponad 156 milionów mieszkańców i ponad 1,1 biliona dolarów PKB. Jest to potencjał większy niż ma Rosja, który stwarza doskonałe perspektywy dla inwestorów. Obywatele Polski stanowią 24 proc. ludności tego regionu, ale wytwarzają prawie 40 proc. jego PKB. Pokazuje to siłę naszej gospodarki.
Poza tym Polska ma wiele innych atutów, takich jak bardzo dobrze wykształcone społeczeństwo, rozbudowany system zachęt dla inwestorów, działające specjalne strefy ekonomiczne. We wrześniu rząd przyjął przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki dokument „System wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej”. Zawarte w nim rozwiązania zostały dostosowane do oczekiwań inwestorów. Są one także konkurencyjne w stosunku do podobnych systemów funkcjonujących w Czechach, na Węgrzech i Słowacji, czyli w krajach rywalizujących z Polską o bezpośrednie inwestycje.

- Wielokrotnie Pan podkreślał, że Polska powinna podążać w kierunku rozwoju opartego na wiedzy, kompetencjach i innowacyjności. Czy w jakichś dziedzinach związanych z wysoką technologią Polska stała się wiodącym producentem?
- W ostatnich latach, dzięki wspieraniu inwestycji, Polska stała się liderem produkcji ekranów telewizyjnych i LCD oraz znaczącym w Europie liderem produkcji części samochodowych, a także nowych aut. W Polsce zlokalizowano ciekawe inwestycje w przemyśle lotniczym, głównie w regionie Rzeszowa – grupa United Technology - Sikorsky oraz Pratt and Whitney. Polskie firmy są partnerami w takich projektach jak Airbus 380 czy Boeing 787. Stąd też znane jest powiedzenie, że niemal w każdym silniku odrzutowym jest co najmniej jedna część wyprodukowana w Polsce. To świadectwo, że Polska gwarantuje odpowiednią jakość i pewność produkcji technicznej, że inwestycje w tak wymagającej dziedzinie mają tutaj odpowiednie otoczenie, kooperantów, kadrę naukowo-techniczną i badawczą.
Na inwestycje w Polsce zdecydowały się też największe światowe korporacje sektora IT. W Gdańsku jest ośrodek badawczy Intela, w Krakowie ośrodek rozliczeniowy IBM. Jest też duży obszar nowoczesnej produkcji w sektorze motoryzacyjnym, skupionym wokół Katowickiej i Bielskiej Strefy Ekonomicznej. Te inwestycje działają na wyobraźnie potencjalnych inwestorów.

- Pod koniec października spotkał się Pan w Moskwie z wicepremierem Federacji RosyjskiejIgorem Seczinem oraz ministrem energetyki Siergiejem Szmatko. Co było tematem rozmów? Czy jest szansa na poprawę polsko-rosyjskich stosunków gospodarczych, których nie można uznać za modelowe?
- W Moskwie odbywał się VIII Międzynarodowy Tydzień Energetyczny, stąd też głównym tematem rozmów z przedstawicielami rosyjskich władz były kwestie związane z polityką energetyczną, rozwój dwustronnej współpracy gospodarczej w sektorze energetycznym oraz polskie stanowisko wobec pakietu energetyczno-klimatycznego. Spotkałem się też z przedstawicielami rosyjskich koncernów energetycznych, takich jak Gazprom, Rosnieft, Transnieft. Te spotkania utwierdziły mnie w przekonaniu, że strona rosyjska jest zainteresowana rozwijaniem długoterminowej współpracy z Polską oraz jest w stanie zagwarantować pewność dostaw surowców energetycznych. To dobrze, że w momencie zawirowań na rynkach finansowych w realnej gospodarce dominuje praktyczne podejście, które może przynieść wymierne ekonomiczne efekty.

- Czy to oznacza, że dziś można uznać Rosję za solidnego partnera gospodarczego Polski, przynajmniej w kwestii bezpieczeństwa energetycznego?
- Rosja była dotychczas solidnym dostawcą. I jak sobie przypominam, przynajmniej w ciągu ostatnich kilkunastu lat nie było poważnych zakłóceń w relacjach polsko-rosyjskich, jeśli chodzi o dostawy surowców energetycznych. A pewne nieporozumienia między obu krajami wynikały z polityki a nie ekonomii. Dlatego ważne jest, aby w obecnej sytuacji unikać emocji a koncentrować się bardziej na realnych problemach gospodarki.

Healthy Fundamentals
(download .pdf file)