Ostatnia aktualizacja: 2010-07-20

Stawiamy na inwestycje w rozwój krajowego rynku gazu

Do udostępnienia poniższych tekstów nie stosuje się zasad licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0.

Rozmowa z Joanną Strzelec-Łobodzińską, wiceminister gospodarki

Dobiegają końca prace nad strategicznym dokumentem rządowym – „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku”. Proszę powiedzieć, jaką pozycję w tej strategii zajmuje rynek gazu?

Istotną częścią tego dokumentu są załączniki, z których jeden zawiera prognozę zapotrzebowania na paliwa i energię do 2030 roku. W bilansie tym znacząco wzrasta procent energii elektrycznej wytwarzanej w oparciu o gaz ziemny. W strukturze nośników energii pierwotnej nastąpi spadek spożycia węgla kamiennego o około 16,5 proc. i brunatnego o 23 proc., a zużycie gazu ziemnego wzrośnie o około 40 proc. Oznacza to, że produkcja energii elektrycznej z gazu wzrośnie z poziomu 4,6 TWh w 2006 roku do 13,4 TWh w 2030 roku, a zużycie gazu z poziomu 14,5 mld m3 do ponad 20 mld m3. Przesłanką dla takiej skali wzrostu jest rozwój wysokosprawnych źródeł w technologii parowo-gazowej oraz konieczność budowy źródeł gazowych w elektroenergetyce dla zapewnienia mocy szczytowej i rezerwowej dla elektrowni wiatrowych, istotnej części bilansu energii, która pochodzić będzie z odnawialnych źródeł.

Znaczący wzrost zużycia gazu ziemnego w energetyce oznacza, że wzrośnie zapotrzebowanie, a więc konieczne będą inwestycje zwiększające możliwości wydobycia krajowego.

W toku konsultacji projektu polityki energetycznej z przedstawicielami tego sektora gospodarki wielokrotnie podnoszono, że konieczne są nowe rozwiązania legislacyjne, które będą wspierały wydobycie krajowe. Zwracano uwagę, że obecny system regulacji nie sprzyja inwestycjom w segmencie wydobywczym. I ta kwestia znajduje rozwiązanie w polityce energetycznej. W programie działań wykonawczych zapisaliśmy systemowe podejście do tego zagadnienia, od opracowania przez administrację publiczną niezależnego audytu zasobów gazu ziemnego, pozwalającego określić rzeczywiste zasoby, których wydobycie może być uzasadnione ekonomicznie, a zidentyfikowane zasoby będziemy chronić przez ujęcie w planach zagospodarowania przestrzennego. W programie działań wykonawczych zapisano, że wypracowany zostanie zupełnie nowy system regulacji całego rynku, ale istotnym jego elementem będzie umożliwienie przedsiębiorstwom wydobywczym uzyskania zwrotu kosztów z tej działalności. Zakładamy, że konieczne będą głębokie zmiany regulacyjne, począwszy od kwestii dostępu do złóż, a więc przekonstruowania procesu koncesyjnego, aż po zezwolenie na uzyskiwanie rynkowych cen wydobywanego surowca. Planujemy opracowanie regulacji prawnych skutkujących przyspieszeniem procesu zagospodarowania udokumentowanych złóż, w tym uproszczenie ścieżki uzyskania koncesji eksploatacyjnych. Jest to zatem złożony proces zmian regulacyjnych, ale konieczny, by wzrastał udział wydobycia krajowego w zużyciu gazu.

W toku konsultacji założeń polityki energetycznej poruszane były sprawy, które wprost nie łączą się ze strategią dla sektora energetycznego, ale w istotny sposób rzutują na funkcjonowanie firm. Należą do nich na przykład kwestie związane z usprawnieniem procesu inwestycyjnego w zakresie inwestycji liniowych. W Ministerstwie Gospodarki pracuje zespół przygotowujący nowe rozwiązania prawne dotyczące inwestycji sieciowych, które raz na zawsze zlikwidują słynny „inwestorski tor przeszkód”. To są komplementarne prace do przygotowywanej spec ustawy dotyczącej budowy gazoportu, przyjętej ostatnio przez Radę Ministrów. Zwracamy bowiem uwagę, że nowe rozwiązania prawne powinny usprawniać nie tylko ten jeden proces inwestycyjny – a więc terminal i towarzyszącą mu infrastrukturę – ale wszystkie inwestycje sieciowe w gazownictwie i energetyce.

Obok inwestycji w poszukiwania i wydobycie gazu, konieczne jest wspieranie inwestycji w infrastrukturę sieciową.

Logika rozwoju rynku gazu nakazuje, by wszystkie jego segmenty miały szanse stabilnego rozwoju. Polityka energetyczna w programie działań wykonawczych to respektuje, a więc przewidujemy – w krótkim czasie, bo jeszcze w tym roku – opracowanie nowego modelu regulacji dla firm infrastrukturalnych. W jakimś zakresie te rozwiązania są już obecne w obowiązującym rozporządzeniu taryfowym, ale nowa jego wersja ustali minimum trzyletnie okresy regulacyjne, a więc zwiększy przewidywalność systemu, wprowadzone zostaną modelowe zasady wyznaczania kosztów operacyjnych, zasady kalkulacji amortyzacji oraz wynagrodzenia kapitału w oparciu o rynkową wartość majątku. Dla firm sieciowych ważnym rozwiązaniem będzie opracowanie metodologii przenoszenia części kosztów w opłatach przesyłowych. Rozbudowa infrastruktury gazowej to również kwestia pojemności magazynowych. W tym zakresie również zmodyfikowana polityka taryfowa i regulacyjna stworzy korzystne warunki dla inwestycji poprzez stsowanie podwyższonych stawek wynagrodzenia kapitału zaangażowanego w nowe projekty inwestycyjne. Wskazując na te konkretne projekty zmian, chcę zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze – dokument rządowy wyznacza krótki horyzont czasowy na wprowadzenie nowych rozwiązań, a zatem zmiany na rynku zauważalne będą już w tym i następnym roku. A po drugie – i to jest chyba najbardziej istotne novum – przygotowując program działań wykonawczych dla polityki energetycznej, powołaliśmy zespół doradców, w skład którego wchodzą eksperci – naukowcy i praktycy – z sektora energetycznego. Uznaliśmy bowiem, że zapis działań wykonawczych będzie najpełniejszy, jeśli powstanie z udziałem praktyków i specjalistów znających mechanizmy funkcjonowania rynku.

Obok działań zmierzających do wzrostu wydobycia krajowego oraz rozbudowy infrastruktury, jest trzeci zespół zagadnień związanych z programem dywersyfikacji zaopatrzenia i związanymi z tym inwestycjami. Czy wszystkie zapowiadane inwestycje – a więc terminal LNG i Baltic Pipe – mają szanse realizacji w zakładanych terminach?

Polityka energetyczna akcentuje konieczność budowy terminalu gazu skroplonego. Trzeba jednak zwrócić uwagę na ogłoszony 13 stycznia br. dokument przyjęty przez Radę Ministrów, w którym wyraźnie wskazuje się na konkretne inwestycje zwiększające bezpieczeństwo energetyczne. Należą do nich: elektrownia atomowa, nowe pojemności magazynowe dla gazu ziemnego oraz paliw płynnych, ale też budowa interkonektorów gazowych na zachodzie, gazociągu Baltic Pipe oraz połączenia z gazociągiem Nabucco na południu. Traktując łącznie dokumenty rządowe mówimy zatem o pełnej skali planowanych inwestycji koniecznych dla dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w gaz ziemny, a program działań wykonawczych wskazuje szczegółowy harmonogram ich realizacji. W tych działaniach wykonawczych chciałabym zwrócić uwagę na jeden jeszcze aspekt sprawy. W dokumencie rządowym zapisano, że wspierane będą działania w zakresie poszukiwań i eksploatacji złóż gazu prowadzonych przez polskie firmy sektora gazowego i naftowego poza granicami kraju, na przykład w szelfie Morza Bałtyckiego. Aktywność zagraniczna polskich firm w ostatnim okresie bardzo wzrosła, a więc ten kierunek myślenia o dywersyfikacji też jest istotny. Szczególnie, że w ramach tych działań nie można wykluczyć, że polskie firmy dokonają zakupu przedsiębiorstw zagranicznych posiadających koncesje na poszukiwania i wydobycie, co w dobie kryzysu może być atrakcyjną inwestycją.

Wymienione działania mają usprawnić mechanizmy funkcjonowania rynku, sprzyjać inwestycjom, powiększać bezpieczeństwo. Ale czy to wszystko da się pogodzić z obowiązującym prawem energetycznym, o którym mówi się, że powinno być napisane od nowa, a najlepiej, jakby powstało osobne prawo dla sektora gazowego i sektora elektroenergetycznego.

Problem główny polega na tym, że nie da się implementować założeń polityki energetycznej i działań wykonawczych do aktualnie obowiązującego prawa energetycznego, bo dopisywanie kolejnych nowelizacji ostatecznie unieczytelni ten dokument. Dlatego w polityce energetycznej zapisano, że to wszystko będzie wprowadzane przez nową ustawę prawo energetyczne. Znam sygnały ze środowiska, że to nowe prawo powinno zostać podzielone, na część elektroenergetyczną i gazową. Nie mam zasadniczych oporów przed takim podziałem, choć wielu twierdzi, że bez mała połowa jego zapisów będzie się powielać. Jedno jest pewne – coś z tym prawem trzeba zrobić, bo powstało w zupełnie innej sytuacji rynkowej, było setki razy nowelizowane i straciło swoją moc stanowienia reguł gry na zmienionym rynku . Sądzę, że po ostatecznym dopracowaniu polityki energetycznej, rozpoczniemy prace nad nowym prawem energetycznym w całościowej, uporządkowanej wersji.

Prawo stanowi swego rodzaju konstytucję dla rynku, ale rządzą nim rozporządzenia wykonawcze, ogromna ich liczba, powstających często z opóźnieniem, wywołujących najczęściej kłopoty z ich interpretacją.

Sięgamy do jednego źródła? Mamy prawo energetyczne i tam wszystko uregulowane? To niemożliwe, to niewykonalne. A prawo europejskie, które ma prymat? Rozporządzenia w systemie prawa europejskiego są i mniej ich nie będzie, ale będą nowe, dostosowane do nowych rozwiązań ustawowych.

Ale na niektóre rozporządzenia czeka się latami, na przykład na rozporządzenie systemowe od prawie czterech lat...

Jest w trakcie konsultacji wewnątrz resortowych, niebawem trafi do konsultacji między resortowych i zostanie opublikowane na stronie ministerstwa gospodarki do konsultacji społecznych.

A rozporządzenie dotyczące warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać sieci gazowe oraz zakresu dozoru technicznego nad gazociągami przesyłowymi, które projekt czeka na podpis od października 2007 roku?

To są w zasadzie trzy rozporządzenia, z których jedno jest w kompetencji departamentu ropy i gazu, a dwa inne w zakresie kompetencji departamentu rozwoju gospodarki. Powołaliśmy wspólny zespół, prace trwają, bo to są skomplikowane rozporządzenia i mam nadzieję, że niebawem dobiegną końca.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Adam Cymer

Copyright © Przegląd Gazowniczy